Dom Rodzina Hobby Ogród czyli moje małe radości
..............................................................................................................

środa, 14 lipca 2010

Ziółka

Okno ziołowe w mojej kuchni nie jest bogate bo większość ziół uprawiam na ogrodzie. Rośliny są duże i nie zmieściły by się na parapecie. Od jakiegoś czasu próbuję zamienić gotowe przyprawy sklepowe na zioła. Powoli się przyzwyczajam do nowych smaków i staram się zmienić zwyczaje żywieniowe mojej rodzinki.









Polecam oleje ziołowe, proste do zrobienia i smaczne a nawet dekoracyjne. Oleje ziołowe można zalać olejem słonecznikowym, sojowym lub oliwą, na zimno lub gorącym.
Olej czosnkowy
Do oleju lub oliwy dodaj kilka ząbków czosnku, szczyptę majeranku, 2 liście laurowe, kilka gożdzików i strąg czyli. Otrzymamy olej o mocnym aromacie, doskonały do sałatek.





Takie kolorowe butelki ciekawie wyglądają na kuchennych półkach i robią wrażenie na gościach, gdy podaje się je do posiłków.



Olej bazyliowy
Do oleju dodaj bazylię, melisę, zieloną pietruszkę i kilka ziaren pieprzu. Bazylii powinno być najwięcej. Otrzymany olej znakomicie nadaje się do potraw z pomidorami.







poniedziałek, 12 lipca 2010

Dolina Kościeliska w pigułce

Zapraszam na małą wycieczkę z moją rodzinką po przepięknych polskich Tatrach. Zdjęcia po wklejeniu straciły trochę na jakości ale krajobrazy doliny są naprawdę cudne, warto zobaczyć.

środa, 7 lipca 2010

Sceny ogrodowe cd

Na pocieszenie braków urlopowych mamy najsmaczniejsze na świecie czereśnie. Rośnie tuż pod domem i możemy je zrywać siedząc na tarasie, najwyższy stopień lenistwa.








W tym roku obrodziła nie najlepiej więc nie będzie robienia przetworów. Ale nie szkodzi bo mamy jeszcze kompoty z ubiegłych lat. Niema jak niedzielny obiad (kluski, rolady, niebieska kapusta, po śląsku) z kompocikiem.


sobota, 3 lipca 2010

Sceny ogrodowe

Większość moich znajomych odpoczywa teraz na urlopowych wyjazdach a my barany remontujemy łazienkę. Na pocieszenie zostały nam chwile na ogrodzie. Jest piękna pogoda więc korzystamy ile się da. Moczymy się aż mam się skóra marszczy.

.


Tańczymy i fikamy na bosaka po miękkiej trawce.






Czego ten pies tam szuka?

To nasz nowy pupilek, kot, chyba się już u nas zadomowił. Polubił się z naszą suką.




Zapuszcza się w coraz dalsze części ogrodu a pies mu się uważnie przygląda i pilnuje z daleka bo jest zbyt ciepło by się bawić.




piątek, 2 lipca 2010

Nietypowe połączenie

W trakcie wiosennych porządków znalazłam kilka ciekawych łyżeczek. Myślałam, że wiem o wszystkim co jest w domu. Widać się myliłam. Od tamtego czasu nie miałam okazji by się nimi zająć.

.



Po dokładnym oglądnięciu stwierdziłam, pięć (szusta chyba się zgubiła) jest rosyjskich i jedna amerykańska. Połączenie nieco kontrowersyjne. Są bardzo ładnie zdobione ale wymagają czyszczenia.












Tak wyglądają po zabiegach czyszczących, błyszczą i zdobienia są teraz okazalsze. Ale takie nie wypolerowane były jakby, no tajemnicze.











Mam nowe stare łyżeczki.



czwartek, 1 lipca 2010

Ogród japoński?

Kiedyś przed domem mieliśmy ogromnego iglaka, rozrośniętego chochoła, który zabierał całą przestrzeń przed głównym wejściem. Mój mąż postanowił go przyciąć i nadać nieco łagodniejszy kształt. Powstała taka oto forma, trochę zbliżona do japońskiej ale całkiem fajna. Zdażyło się że obcy ludzie dzwonią do naszej furtki i pytają jak zrobić mogą taki krzew.