Dom Rodzina Hobby Ogród czyli moje małe radości
..............................................................................................................

sobota, 19 kwietnia 2014

Koszyk wielkanocny


Kasia bardzo lubi chodzić na święcenie koszyczka wielkanocnego. Najbardziej wprawdzie lubi go stroić w kokardki, koronki i kwiatki a gdyby mogła do środka powkładała by same słodycze :)


Co roku jej tłumaczę, że wszystko co włożymy do koszyczka ma znaczenie symboliczne.
jajko - będące znakiem odradzającego się życia
baranek - symbol zwycięstwa życia nad śmiercią
chleb - ciało Chrystusa
kiełbasa i wędlina - symbolizujące dostatek, zdrowie i płodność
ser - symbol przyjaźni między człowiekiem a zwierzętami domowymi.
sól - oznaczająca oczyszczenie
ciasto -  metafora umiejętności i doskonałości
chrzan - znak siły fizycznej i krzepy


Nasz koszyk jest tradycyjny, wiklinowy, wyłożony białymi serwetkami, przybrany gałązkami bukszpanu.




Mamy też wersję dla Kasi w kolorze różowym. Do tego koszyczka Kasia wkłada kolorowe jajka, babeczki i słodkiego baranka.
 
 
 
 
 
Tymczasem z okazji zbliżających się Świąt Wielkanocnych życzymy wszystkim,
                                                     w koszyku - obfitości,
                                                      w sercach - miłości,
                                                       w jajkach - niespodzianek,
                                                        a w Dyngusa – wody dzbanek!                    

czwartek, 10 kwietnia 2014

Jajo w roli głównej

Wiosna to taki zielony czas kiedy na każdym kroku widzisz coś, kwitnącego, kolorowego, soczystego co by się nadawało na wiosenną dekorację. Piękne, żółte żonkile lub fioletowe szafirki, w sam raz na wielkanocny stół. Lista dań zatwierdzona, goście potwierdzili swe przybycie więc mogę pomyśleć nad dekoracją stołu wielkanocnego. Ponoć jemy także oczami, jeśli coś przesolę lub przypalę odwrócę uwagę stroikami :)
Oto kilka pomysłów ubrania dla stołu,



 
 
 
 
 
 
 
wszystkie elementy w zasięgu ręki. Cosik z ogródka, coś z kuchennych akcesori,  jakieś resztki wielkanocnych dekoracji i gotowe.
W tym roku na naszym stole pojawią się jaja przepiórcze, bo obie z Karolinką mamy nietolerancję na jaja kurze. Nie wiem jak przetrwam Wielkanoc bez porządnego jaja, że też takie dziwne fanaberie ze strony układu pokarmowego przyszło mi znosić.
 
 
 
Porządki mam już z grubsza zrobione, dom udekorowany, ogród ogarnięty więc przyszły tydzień raczej spędzę w kuchni, a to nie najsilniejsza moja strona. Kucharka ze mnie średnia a i tych nietolerancji żywieniowych parę u mnie i Karolci wykazały badania więc musimy szukać różnych zamienników, które zazwyczaj nie smakują dobrze. Chyba język sobie pogryzę gdy goście będą zajadać się specjałami.



sobota, 5 kwietnia 2014

Wielkanoc na pomarańczowo

W tym roku Wielkanoc u nas na pomarańczowo. Zawsze była raczej w wydaniu eco ale tym razem trochę ją okrasiłam. Tak naprawdę bardzo podobają mi się fioletowe akcenty dekoracji, które widuję w sklepach ale ten kolor ni jak się nie wpisuje w moje wnętrza. Ale pomarańcz dał się upchnąć i mam trochę koloru.





W zasadzie zaczęło się od bratków, które urzekły mnie swym kolorem i musiałam je mieć, a potem poszłam już za ciosem.













Kaśka też musiała mieć coś swojego więc wymościła sobie kurę na pomarańczowo z resztek dekoracji i stoi na honorowym miejscu bo pasuje do całości :)


wtorek, 1 kwietnia 2014

Wiosną na ogrodzie

Dziś dzieci mają wolne i nie idą do szkoły, więc zostałam z Kasią w domu, a że pogoda dopisuje więc biegam po ogrodzie. Zaglądam co już powyłaziło, co muszę spisać na straty a co już rozkwitło. Focę sobie moje zielska i jestem wesoła w ten wiosenny ciepły dzień.








Fiołki pomieszały się z truskawkami, które rosną na ozdobnym klombie a nie na grządkach jak w porządnych ogródkach i wyglądają trochę śmiesznie.










A powyższe drzewko wprawdzie rośnie u sąsiadów ale spora część jego gałązek wystaje po naszej stronie płotu więc w połowie jakby było moje :)



Mam nadzieję, że w tym roku wiosna nie zrobi nam psikusa na święta Wielkanocne, jak to było w zeszłym roku i dzieciaki będą mogły szukać słodkich zajączków pochowanych na ogrodzie.

środa, 26 marca 2014

Ostatki

Kilka ostatnich dni znowu powiało chłodem, więc ogrodowe prace trzeba było odłożyć na później. Można więc wykończyć zaczęte onegdaj decoupage. Lato raczej spędzam na ogrodzie, więc za następne wyklejanki zabiorę się dopiero jesienią. Więc dziś pokażę ostatnie wytworki, a potem będę na pewno zasypywać blog fotkami ogrodu.



 
 
 










To taki misz masz, wszystkiego po trochu, butelki małe i duże, ptaszki drewniane, konewka, pudełko, puszka... Większość w kwieciste wzory. A teraz będą też kwiaty ale żywe bo wiosna idzie :)

niedziela, 23 marca 2014

Przez pryzmat kropli

Wczorajszy dzień był wspaniały ! Dawno już nie czułam takiej radości życia. Cały dzionek spędziłam na ogrodzie i napracowałam się jak wół, ale byłam szczęśliwa jak dziecko. Coś wspaniałego. Dziś dmucham na obolałe łapki i leżę z nogami na poduszkach a plecy bolą mnie niemiłosiernie. Zaglądam przez okno i podziwiam moją wczorajszą pracę i to, że ogród w deszczu też potrafi być piękny.





 
 

 
 
 
 




Krople deszczu nadają rośliną romantyczności. Są jak biżuteria, a zieleń staje się jeszcze zieleńsza, kocham swój ogród i jestem w nim naprawdę szczęśliwa.

poniedziałek, 17 marca 2014

Wiosna :)

Mój ogród pomalutku budzi się z zimowego snu. Roślinki nabierają soczystych kolorów i wyłażą z ziemi gdzie nie gdzie. Ale jednemu z różaneczników coś się chyba w czasie zimowego snu pomieszało bo zakwitł w całej krasie jeszcze przed magnoliami. Co roku panie magnolie otwierały sezon wiosenny a tu proszę, dookoła szaro a ten fioletem się obrzucił.





A magnolie ledwie łebki wychylają.



Barwinek pokazuje już pierwsze kwiatuszki, uwielbiam tę roślinkę i zapycham nią wszystkie puste i niegościnne kawałki klombów. Gdzie nie chce nic ładnie rosnąć, barwinek radzi sobie doskonale.



Pokazały się już też orliki (u nas mówią na nie akelajki ), mam ich kilka kolorów, fioletowe, różowe, białe i żółte. One też nie mają specjalnych wymagań, rosną w słońcu i w cieniu i nie potrzebują zbyt żyznej ziemi a ścięte do wazonu długo zdobią salony, chociaż wyglądają na bardzo delikatne.



Widać też moje ukochane piwonie, na razie jeszcze śmieszne bordowe patyki, ale za to latem prawdziwe krzewy kwiecia.



Powyłaziły też pierwsze cebulowe kwiaty, nowe więc nie wiem na jaki kolor zakwitną, będę miała niespodziankę.



Ale wyjątkowo w tym roku zaszalały też irysy, chyba porozdzielam te kępy na mniejsze i porozsadzam.


Tulipanów, pierwiosnków i szafirków w tym roku nie pokazuję, bo musiałam je poprzesadzać i są w nie najlepszej kondycji .Musimy jeden z klombów przenieść na miejsce, które kiedyś zajmowało oczko wodne, czeka nas nie lada wyzwanie i pochwalę się nim chyba dopiero w przyszłym roku, bo tego lata nie będzie się prezentował ciekawie.
Cieszę się już na wiosenne kopanie w ogródku, ale najpierw czeka mnie jeszcze sprzątanie po ostatnich wietrzyskach, co one nie przyniosły do nas od sąsiadów :)