Mają dla mnie specjalną wartość właśnie dlatego, że są zrobione specjalnie dla mnie. Może to po mamie odziedziczyłam upodobania do robótek ręcznych. Może po tacie, on też w wolnych chwilach majsterkował. Kiedyś sama odnowiłam stare krzesło. Wiem napewno, że zawsze będę coś dłubała, wyklejała, szyła, malowała, bo to sprawia mi ogromną przyjemność.
Okruchy codzienności - ferie, książki i pchli targ!
1 tydzień temu

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz