
Okruchy literackiej codzienności
6 dni temu

Mój ostatni tydzień minął pod znakiem słoika. Było owocowo i warzywnie. Zlewaliśmy wiśniówkę do butelek, zaprawiłam ostatnie ogórki, mroziłam koperek i pietruchę. Najwięcej roboty miałam jednak z gruchami bo bardzo obrodziły w tym roku. Mamy dwa stare drzewa, których gałęzie łamią się pod ciężarem owoców. Gruszki są nieładne więc głównie wędrują do słoików. W tym roku robiłam po raz pierwszy dżemy z gruch i wyszły wyśmienite, smakują jak ananasowe, mniami.
Uporządkowałam już zdjęcia z wakacji. Cześć wywołam, bo lubię takie na papierze, ale większość zostanie na kompie w swojej "szufladce". No i trochę się pobawiłam montując krótki przegląd, streszczenie do oglądania na szybko w takie pochmurne popołudnie jak dziś dla poprawy humoru.