Dom Rodzina Hobby Ogród czyli moje małe radości
..............................................................................................................

czwartek, 17 listopada 2011

Małe światełko

Miałam dużą butlę i długo się zastanawiałam co z niej zrobić. Chodziłam dokoła niej jak w koło jeża. Na zwykły decoupage była za wielka i wtedy przypomniałam sobie, że na jakimś blogu widziałam lampę z butelki. Pomyślałam, że spróbuję podobną zrobić. Ot i wyszło tak...














Fajnie, że na różnych blogach można podpatrzeć tyla ciekawych pomysłów wnętrzrskich, dekoracyjnych, kulinarnych i wiele innych. Uwielbiam ogladać co inni powymyślali i wydziergali, wykleili, wymalowali, itd. Często przenoszę owe pomysły na własne podwórko. Dziękuję za wszystkie wasze blogi :)

czwartek, 10 listopada 2011

Pudełkowo-koszykowy zawrót głowy

Odkąd poamiętam zawsze miałam problem z pomieszczeniem moich duperelów. Upychałam jej w różnych pudełkach, koszykach, kartonikach i puszkach. I tak nazbierało mi się trochę tej klamociarni. Nie uraczysz u mnie szafy na której by było pusto, wszystkie są zastawionie i tak już chyba zostanie na zewsze.

















sobota, 5 listopada 2011

Nadrabiamy zaległości

W końcu opuściły nas jesienne choróbska i możemy do woli korzystać z pięknej jesiennej pogody, która w tym roku jest odzwierciedleniem polskiej złotej jesieni. Więc czym prędzej na ogród, jedni nadrobić zaległości w porządkach, inni w figlach! A gdzie sprawiedliwość ?:)



Gdy jedni pracują, inni.... leniuchują.....


....i dla pewności lepiej się dobrze zamaskować, by nikt nie zagonił do pomocy.


No chyba żeby trochę pokierować pracą rodzinki. Dobry kierownik to połowa sukcesu.


A może by tak coś przekąsić, w końcu przy tak intensywnej pracy trzeba dobrze się odżywiać..



...i odpocząć troszeczkę też.



Do domu poproszę.....





niedziela, 23 października 2011

Bardzo zielony post

Ten weekend upłynął mi na siekaniu zielonego. Dostałam od sąsiadki mnóstwo pysznego zielska na zimowe zapasy, w całym domu pachniało pietruchą i koprem. To chyba już ostatnie w tym roku zbiory. Moja zamrarzarka jest już wypchana po brzegi i nic więcej w niej nie upchnę. Mam nadzieję, że te witaminki pomogą mojej rodzince dotrwać do następnego lata w zdrowiu


























wtorek, 18 października 2011

Aaaa, kotki dwa...




Zbliżają się zimne noce, trzeba się przygotować. Mam cieplutką, dużą kołdrę, dwuosobowa tzw rozmiar królewski, śpi się pod nią wspaniale, ale poszwy muszę szyć sama. By nie wydawać zbyt wiele, łączę poszwy z dawnych kompletów z nowymi materiałami. Ten komplet powstał z dwóch mniejszych używanych i dokupionego białego płótna.








Poniższy element wykożystałam z gotowej pościeli, sama takiego nie umiała bym uszyć.





niedziela, 9 października 2011

Nową torebkę?

Lubię torebki i lubię torebki wełniane. Sama zrobiłam parę prostych, malutkich. Nawet gdy byłam nastolatką dziergałyśmy w domu torebki z siostrą i koleżankami. Ale były to tylko próby nieudolne.
Gdy zabłądziłam w sieci na pewną stronę nie mogłam się oprzeć pokusie by ją zaprezentować, sami oceńcie.
Ps. gdy bym mogła sobie coś z tego wybrać uschnęłabym jak ten osioł przy korycie nie wiedząc na co się zdecydować:)
http://Loucaporartes-bolsas.blogspot.com

wtorek, 4 października 2011

Raz jeszcze o grzybkach i nie tylko

Kilka grzybków udało mi się zwędzić przed zasłoikowaniem i zrobiłam obiadek, smażone grzyby i ziemniaczki z masełkiem i odrobiną pietruszki. Mnimi.





Oprócz grzybów przywiozłam jeszcze sobie a właściwie dzieciom syrop sosnowy, chciałam taki zrobić sama ale nie zdarzyłam, może w przyszłym roku.