Dom Rodzina Hobby Ogród czyli moje małe radości
..............................................................................................................

piątek, 11 czerwca 2010

Na górze róże

Dziś był dzień miłosierdzia dla ogrodu. Cała rodzinina walczyła z upałem. Każdy miał jakieś zajęcie a ja upychałam kwiatki w doniczki i różne pojemniki.





Tak wygląda wokół domu. Teraz muszę jeszcze skończyć sadzić na tarasie ale w tym roku jestem trochę spużniona, to chyba przez te deszcze.

czwartek, 10 czerwca 2010

Całą gębą

Świeci słonko więc ogród kwitnie całą gębą i roboty też masa. Ale lilje przeszły same siebie. wyglądają jak bym miała na środku ogrodu słonko. Sadzonkę dostałam od koleżanki z pracy i rośnie cudnie, chyba była darowana od serca.










wtorek, 8 czerwca 2010

Trzy kolory

Trzy kolory akelajka(orlika), trzy i pół bo różowy ma dwa odcienie. Bardzo lubię te kwiatuszki, wyglądają tak delikatnie, ale to tylko pozory. Szybko się rozsiewają i w wazonie też się długo utrzymują. Są mało wymagające i łatwe w uprawie, a więc w sam raz dla mnie.

Mam ich dość dużo na ogrodzie, tu i tam. Chyba za dużo, bo gdzie nie popatrzeć wszędzie jakiś się znajdzie. Muszę zacząć kontrolować ich rozsiewanie bo domownicy zaczynają na nie patrzeć jak na chwasty, więc rozdaję je komu się da.






sobota, 5 czerwca 2010

Męska rzecz

Moi panowie też mają hobby, można powiedzieć, że lubią robótki ręczne, tylko w innym wydaniu. Zaczyna się wielkim bałaganem, potem jest szukanie tego i tamtego, potem szukanie gdzie to lub tamto powinni zamątować i dlaczego to tam nie pasuje, a w ogóle skąd się to wzieło?




Ale na taki efekt warto pracować. A zwłaszcza gdy można powiedzieć- sam to zrobiłem. Daniel, Kacper i Tomek (przyjaciel Kacpra) lubią grzebać przy samochodach. W wolnych chwilach dopieszczają swoje pojazdy.













Tylko w garażu mamy wieczny bajzel i składowisko części, które zawsze mogą się do czegoś jeszcze przydać. No i wiecznie nie mam gdzie zaparkować auta bo na podwórku stoją ślicznotki panów no i ktoś przyjechał do chłopców pogrzebać przy aucie, bo oni chętnie pomogą.



czwartek, 3 czerwca 2010

Jak sobie pościelisz...

...tak się wyśpisz. Tak mówi stare, polskie przysłowie i chyba coś w tym jest, bo nigdzie nie śpię tak dobrze jak w swoim łóżku. Nie umię sobie też wyobrazić, by moją sypialnię urządzał jakiś architekt, przecież to najbardziej intymne miejsce w domu.









Te piękne ikony to spadek rodzinny, myślę, że trochę inne niż takie tradycyjne, mniej kolorowe i delikatniejsze. Takie wybrał mój tata i nie pomylił się, idealne. Jak na nie patrzę to odczuwam jakby respekt, bo wydają się takie...nie wiem, może dostojne. Mam wrażenie jakby znałe moje wszystkie myśli i rozliczały mnie z każdego zmarnowanego dnia.








wtorek, 1 czerwca 2010

Święto milusińskich

DZIEŃ DZIECKA






Pewnego dnia
wyjdę z domu o świcie,
tak cicho,
że nawet się nie zbudzicie.

I pójdę,
i będę wędrować po świecie,
i nigdy mnie nie znajdziecie.
I nie wezmę ze sobą nikogo,
tylko tego małego chłopaka,
co wczoraj na schodach płakał
i bał się wrócić do domu,
a dlaczego
to tego
nie chciał powiedzieć nikomu.

I jeszcze weźmiemy ze sobą
tego czarnego kotka,
co miauczy zmarznięty na progu
i każdy odpycha go nogą,
i nie chce go wpuścić do środka.

I będziemy tak szli i szli
drogami, lasami, polami,
i każdy dzieciak,
i każdy pies
będzie mógł iść razem z nami.
I będziemy tak szli i szli
aż kiedyś,
po latach wielu,
staniemy wreszcie u celu.
I będzie tam ciepła ziemia
i dużo, dużo nieba,
i każdy będzie miał to,
czego najbardziej mu trzeba.
I będzie wspaniale.
Tak!
I niczego nie będzie nam brak!
I tęsknić nie będę wcale!
I tylko czasami, czasami
pomyślę,
że byłoby dobrze,
gdybyście wy
byli z nami...

poniedziałek, 31 maja 2010

Deszczowa niedziela

Deszczowa ale bardzo wesoła.








Kasia odwiedziła zoo w Opolu. Było super-opowiada, a najlepsza była żyrafa. No i był Michał i jedliśmy kotlety na dworze i biegaliśmy i...



Zdjęcia z tego wyjazdu mam od taty Michała, wyszły super, warte pokazania.









Myślę, że to fajne miejsce do odwiedzenia, na rodzinną wycieczkę.