2 listopada Karolcia obchodziła 18 urodziny.
Świętować zaczęliśmy o północy w piątek a ostatni goście wyszli dopiero dzisiaj po południu :). W naszej dzielnicy dorosłe życie zaczyna się od wielkiego sprzątania do którego budzą solenizanta wyjącą syreną rówieśnicy. Zwyczaj trochę dziwny, bo najpierw goście naśmiecą a ty musisz im za to nalać wódeczki, a śmiecą okrutnie. Więc gdy młodzież nocą zaszalała, goście rodziny tak oto są witani u wejścia.
Takim o to wyjącym urządzeniem zwołują gości na imprezkę.
Przed chałupą prawdziwy chlew ale w domku podejmujemy przyzwoicie jak należy z gracją :)
Oprócz standardowych prezentów młodzież robi sobie wygłupy i obdarowuje solenizanta czymś specjalnym. Karolcia dostała kitel, strzykawki, bandaże i różne akcesoria medyczne, bo swoją przyszłość chce związać z medycyną lub farmacją. Do upominku była dołączona pluszowa krowa w jednorazowych rękawiczkach i masce, czy to zwierzątko miało jakąś szczególną wymowę ? :)
Potem już były same przyjemności, prezenty, słodkości, szampan, zabawa....
A jak goście opuścili nasze progi, cieszyliśmy się w gronie rodzinki. Takie wspominki, ciepłe chwile i bardzo osobiste, szczególnie dla nas rodziców.
Niech życie, które przed tobą córeczko,
będzie tak jasne jak spojrzenie w oczy
i proste jak podanie ręki


























































