A to moje niezapominajki
sobota, 26 kwietnia 2014
Niezapominajki kwiatki z bajki
Tej wiosny mój ogród opanowały niezapominajki, to prawdziwa inwazja niebieskiego. Powysiewały się w różnych zakątkach ogrodu. Gdy te pierwsze przekwitają, otwierają się następne. To kwiatki mojego dzieciństwa, codziennie mama prowadziła mnie do przedszkola przez pobliski park obsiany właśnie niezapominajkami. To był bardzo stary park, trochę zaniedbany, ze starymi kamiennymi rzeźbami, obrośniętymi bluszczem, taki trochę tajemniczy i straszny :) Dziś jest już zadbany, zupełnie inny ale ja lubię go wspominać z czasów mojego dzieciństwa.
A to moje niezapominajki
W moim ogrodzie też wybrały one miejsca bardziej zacienione i trochę mniej cywilizowane klomby i w takich prezentują się chyba najlepiej.
A to moje niezapominajki
sobota, 19 kwietnia 2014
Koszyk wielkanocny
Kasia bardzo lubi chodzić na święcenie koszyczka wielkanocnego. Najbardziej wprawdzie lubi go stroić w kokardki, koronki i kwiatki a gdyby mogła do środka powkładała by same słodycze :)
Co roku jej tłumaczę, że wszystko co włożymy do koszyczka ma znaczenie symboliczne.
jajko - będące znakiem odradzającego się życia
baranek - symbol zwycięstwa życia nad śmiercią
chleb - ciało Chrystusa
kiełbasa i wędlina
ser - symbol przyjaźni między człowiekiem a zwierzętami domowymi.
sól - oznaczająca oczyszczenie
ciasto - metafora umiejętności i doskonałości
chrzan - znak siły fizycznej i krzepy
Nasz koszyk jest tradycyjny, wiklinowy, wyłożony białymi serwetkami, przybrany gałązkami bukszpanu.
Mamy też wersję dla Kasi w kolorze różowym. Do tego koszyczka Kasia wkłada kolorowe jajka, babeczki i słodkiego baranka.
Tymczasem z okazji zbliżających się Świąt Wielkanocnych życzymy wszystkim,
w koszyku - obfitości,w sercach - miłości,
w jajkach - niespodzianek,
a w Dyngusa – wody dzbanek!
czwartek, 10 kwietnia 2014
Jajo w roli głównej
Wiosna to taki zielony czas kiedy na każdym kroku widzisz coś, kwitnącego, kolorowego, soczystego co by się nadawało na wiosenną dekorację. Piękne, żółte żonkile lub fioletowe szafirki, w sam raz na wielkanocny stół. Lista dań zatwierdzona, goście potwierdzili swe przybycie więc mogę pomyśleć nad dekoracją stołu wielkanocnego. Ponoć jemy także oczami, jeśli coś przesolę lub przypalę odwrócę uwagę stroikami :)
Oto kilka pomysłów ubrania dla stołu,
Oto kilka pomysłów ubrania dla stołu,
wszystkie elementy w zasięgu ręki. Cosik z ogródka, coś z kuchennych akcesori, jakieś resztki wielkanocnych dekoracji i gotowe.
W tym roku na naszym stole pojawią się jaja przepiórcze, bo obie z Karolinką mamy nietolerancję na jaja kurze. Nie wiem jak przetrwam Wielkanoc bez porządnego jaja, że też takie dziwne fanaberie ze strony układu pokarmowego przyszło mi znosić.
Porządki mam już z grubsza zrobione, dom udekorowany, ogród ogarnięty więc przyszły tydzień raczej spędzę w kuchni, a to nie najsilniejsza moja strona. Kucharka ze mnie średnia a i tych nietolerancji żywieniowych parę u mnie i Karolci wykazały badania więc musimy szukać różnych zamienników, które zazwyczaj nie smakują dobrze. Chyba język sobie pogryzę gdy goście będą zajadać się specjałami.
sobota, 5 kwietnia 2014
Wielkanoc na pomarańczowo
W tym roku Wielkanoc u nas na pomarańczowo. Zawsze była raczej w wydaniu eco ale tym razem trochę ją okrasiłam. Tak naprawdę bardzo podobają mi się fioletowe akcenty dekoracji, które widuję w sklepach ale ten kolor ni jak się nie wpisuje w moje wnętrza. Ale pomarańcz dał się upchnąć i mam trochę koloru.
W zasadzie zaczęło się od bratków, które urzekły mnie swym kolorem i musiałam je mieć, a potem poszłam już za ciosem.
Kaśka też musiała mieć coś swojego więc wymościła sobie kurę na pomarańczowo z resztek dekoracji i stoi na honorowym miejscu bo pasuje do całości :)
W zasadzie zaczęło się od bratków, które urzekły mnie swym kolorem i musiałam je mieć, a potem poszłam już za ciosem.
Kaśka też musiała mieć coś swojego więc wymościła sobie kurę na pomarańczowo z resztek dekoracji i stoi na honorowym miejscu bo pasuje do całości :)
wtorek, 1 kwietnia 2014
Wiosną na ogrodzie
Dziś dzieci mają wolne i nie idą do szkoły, więc zostałam z Kasią w domu, a że pogoda dopisuje więc biegam po ogrodzie. Zaglądam co już powyłaziło, co muszę spisać na straty a co już rozkwitło. Focę sobie moje zielska i jestem wesoła w ten wiosenny ciepły dzień.
Fiołki pomieszały się z truskawkami, które rosną na ozdobnym klombie a nie na grządkach jak w porządnych ogródkach i wyglądają trochę śmiesznie.
A powyższe drzewko wprawdzie rośnie u sąsiadów ale spora część jego gałązek wystaje po naszej stronie płotu więc w połowie jakby było moje :)
Mam nadzieję, że w tym roku wiosna nie zrobi nam psikusa na święta Wielkanocne, jak to było w zeszłym roku i dzieciaki będą mogły szukać słodkich zajączków pochowanych na ogrodzie.
Fiołki pomieszały się z truskawkami, które rosną na ozdobnym klombie a nie na grządkach jak w porządnych ogródkach i wyglądają trochę śmiesznie.
A powyższe drzewko wprawdzie rośnie u sąsiadów ale spora część jego gałązek wystaje po naszej stronie płotu więc w połowie jakby było moje :)
Mam nadzieję, że w tym roku wiosna nie zrobi nam psikusa na święta Wielkanocne, jak to było w zeszłym roku i dzieciaki będą mogły szukać słodkich zajączków pochowanych na ogrodzie.
Subskrybuj:
Posty (Atom)