
piątek, 22 kwietnia 2011
wtorek, 19 kwietnia 2011
Wykiłkowała - znaczy, czas zaczynać
czwartek, 14 kwietnia 2011
Jaja sobie robię
Pomysł jajek patchworkowy znalazłam na http://patchworkowe-kursik.htm. Bardzo mi się spodobały i spróbowałam własnych sił. Jajka Marioli są bardziej wypasione, moje to tylko takie echo tych oryginałów. Ale miałam dużo przyjemności przy ich robieniu.

niedziela, 10 kwietnia 2011
Pierniki wielkanocne?

sobota, 9 kwietnia 2011
Jestem uzależniona
Przyznaję, nie potrafię przejechać obojętnie koło sklepu Ikea. Zawsze może się coś przydać, albo można tylko pooglądać. Nigdy nie kończy się na patrzeniu. Wczoraj chciałam kupić tylko zestaw trzech ramek, żeby zrobić mamie prezent na dzień matki i co? Jakoś tak niepostrzeżenie do żółtej torby wrzuciłam jeszcze to i owo. W końcu wiosna, kwiatki trzeba posadzić na ogrodzie a tu mają takie piękne hortensje i to niedrogo, no i konewkę mamy dziurawą a druga na taras by się przydała, żeby nie biegać tam i z powrotem. Lampę zaczęłam robić ze starej butli i ten klosz będzie fajnie pasował, o i pledy mają w promocji, jedyne 9,90. Przykryć się będzie czym na tarasie wieczorem i świeczki zapalimy, ale będzie fajnie. A ramek kupię dwa zestawy bo może się przydać, zresztą tylko 4 zł i nie wiadomo kiedy znowu przyjedziemy do miasta. Wy też tak macie? .


środa, 6 kwietnia 2011
Nie szata zdobi...
W ubiegłym tygodniu Karolinka miała bierzmowanie i z tej okazji zaprosiliśmy chrzestnych i dziadków na obiad. Uroczystość była nie duża bo wypadała w środku tygodnia, ale żeby nadać jej trochę splendoru wyjęłam świąteczną zastawę i udekorowałam nieco stół, żeby dziecię czuło się ważne i miało co wspominać. Zdążyłam przed wyjściem cyknąć kilka fotek.

niedziela, 3 kwietnia 2011
Słonko wróciło
Pierwsza w tym roku herbatka na tarasie. Słonko do nas wróciło więc wszystkie gęby w rodzince uśmiechnięte i każdy łapie pierwsze promyki wiosny. Kaśka bawi się z koleżanką na ogrodzie, Karolinka poszła z przyjąciółmi "w miasto", Kacper zdjął dach w samochodzie i pojechał a mężulek robi obchód włości i sprawdza co nas czeka do zrobienia tego lata. Ja chyba jestem najbardziej leniwa bo zrobiłam sobie herbatkę i siedzę na tarasie. Wystawiłam mordkę do słonka i wygrzewam się jak kot,(albo raczej kocica) i ładuję baterie na resztę tygodnia.
sobota, 2 kwietnia 2011
Wieś się stroi
W ubiegłam tygodniu myślałam, że porzuciłam szydełko na rzecz grabi i łopaty. Niestety od dwóch dni pada więc prace ogrodowe musiałam przerwać i przeprosiłam się z szydełkiem na chwilę. Wieczorem powstała torebusia o kolorach trochę folklorystycznych, żeby nie powiedzieć wsiowa. Taka do czarnego swetra i zero biżuterii, bo sama torebka jest tak wyrazista, że coś ponadto było by przesadą. .
piątek, 1 kwietnia 2011
W roli głównej frywolitka
Skoro Anna z http://www.art-ceramika.blogspot.com/ pisze, że dziś dzień frywolitki to trzeba napisać coś o solenizantkach. Sama nie potrafię ich dziergać, ale lubię je nosić. Kilka już sobie uzbierałam. Coś kolorowego na co dzień... . .
Subskrybuj:
Posty (Atom)