Dom Rodzina Hobby Ogród czyli moje małe radości
..............................................................................................................

sobota, 18 lutego 2012

Zakichany tydzień

Ostatni tydzień w naszym domu minął pod znakiem zakichanego nosa. Jak by na przekór ostatniego posta, zima nieźle nas postraszyła. Zamiast miłych zimowych klimatów , po całym domu walały się chusteczki i dominował zapach czosnku. Winko zamieniłam na herbatkę z miodem, zostały ciepłe skarpety, pledy, ale w kominku nie było komu palić, bo mój małżonek też chorował. Mam nadzieje, że przyszły tydzień będzie mniej zasmarkany.

piątek, 10 lutego 2012

Nam zima niestraszna

Od dłuższego czasu krajobraz za moimi oknami przypomina scenerię jak z baśni o królowej śniegu i nawet dzieciaki nie chcą już wychodzić na sanki. Kasia chciała nawet ubrać swoją
kurtkę naszemu aniołkowi na balkonie, bo strasznie marznie. U innych na pewno jest podobnie.






A, że pani zima nie odpuszcza więc ratujemy się na różne sposoby. Zaczynamy od ciepłych herbatek z cytryną i innych owoców cytrusowych.


Powyciągaliśmy pledy, koce i ciepłe skarpety.


Po herbatce czas na kawkę, najlepiej z cynamonem lub innymi pachnącymi przyprawami.


Mężulek mój w kominku spalił już chyba pół lasu i ciągle jeszcze dokłada.....


A jak to wszystko jeszcze mało, to sięgamy po cięższy kaliber i sobie nie żałujemy, w końcu to ekologiczne, bo domowej roboty więc tylko na zdrowie nam wyjdzie:)


Na koniec i tak sięgam po najsłodsze słoiki z mojej spiżarni i wymiatam co mi w ręce wpadnie...


....i z tym wszystkim ląduję w ciepłej kąpieli w moim domowym spa.





W jednej łapce konfitury, w drugiej lampka wina, wanna pełna piany, piękny zapach świecy, np drzewa sandałowego i odpływam, zapominam o całym bożym świecie, o zimie za oknami...i wtedy

-MAMO, CO Z KOLACJĄ ?

Szczęście mojego życia przypomina o sobie i sprowadza mnie z powrotem na ziemię, co ja bym bez nich zrobiła.




A Wy jak spędzacie mroźnie, zimowe wieczory jeżeli akurat nie prasujecie, czy pierzecie, sprzątacie czy gotujecie ?

poniedziałek, 6 lutego 2012

Pozdrowienia z Budapesztu

Na ciepło wklejam jeszcze parę fotek z naszego wyjazdu do Budapesztu. Namarzliśmy się okropnie, ale za to grzane winko i węgierski gulasz smakowały jak nigdy. Wycieczkę zafundowały nam dzieciaczki w prezecie świątecznym, więc nie ma co wybrzydzać, trzeba przyjąć zimowe wyzwanie na klatę i dobrze się bawić. I to nam się udało.

















Budapeszt to naprawdę piekne miasto, jest co zwiedzać. Dwa dni to napewno nie wystarczająco, ale troszeczkę zobaczyliśmy. No i oczywyscie odwiedziliśmy piękne łaźnie, kąpaliśmy się w ośmio stopniowym mrozie w ciepłych źródłach, wielka frajda.

niedziela, 5 lutego 2012

Odrobina luksusu dla każdego

W przewodniku turystycznym New York Cafe opisana jest jako najpiękniejsza kawiarnia na świecie. Rzeczywiście, zapiera dech w piersi. Budapeszt ma się czym chwalić, zachwyciła nas swym przepychem. Biegaliśmy z aparatami i obcykaliśmy wnętrza ze wszystkich stron, nie pomineliśmy nawet toalet:). Po powrocie do domu, chwaliliśmy się w koło, że odwiedziliśmy najpiękniejszą kafejkę. Nie mogła bym pominąć blogowych koleżanek w wychwalaniu pięknych wnętrz owej kawiarenki.

.














Serwowane tam słodkości i obsługa niczym nie odbiegała od wizualizacji wnętrz, trudno powiedzieć, co zrobiło na nas większe wrarzenie. Niebo w gębie. Piękne nakrycia, miła atmosfera, naprawdę warto zakosztować odrobiny takiego luksusu.










sobota, 28 stycznia 2012

Brudno wszędzie, strasznie wszędzie....

...znaczy się, remont będzie:) Właściwie już jest, wymieniamy drzwi i schody na klatce schodowej prowadzącej na ogród i do piwnicy. W całej chałupie bałagan, nie mogę dostać się do pralni, nie długo braknie mi czystych ciuchów, ciągle jestem na szmacie, masakra.
Ale cieszę się już na nowe.....








piątek, 20 stycznia 2012

Najlepsze pierogi robi babcia

Jak pierogi-to hurtem. Tak się przyjęło w naszej rodzince. No i kilka rodzajów, żeby każdy mógł wybrać coś dla siebie.









Zaczynamy od ruskich i najadamy się do oporu. Najlepiej ze skwarkami i śmietaną. Wieczorem coś by się jeszcze przekąsiło, więc podjadamy pierożki z kapustką i grzybami, popijając ciepłym barszczykiem. W zimowy wieczór jak znalazł.









A jak komuś mało, to może popaskudzić pierożkami na słodko np z jabłkiem i cynamonem.



Więc jeśli macie wolny wieczór zimowy, a wasze dzieciaki lubią brudzić się w kuchni to najlepiej umówić się z babcią (u nas bez jej pomocy ani rusz) i urządzić sobie rodzinny sabat żeńskiej części familii.


I tak oto niezamirzenie nawiązałam do jutrzejszego święta Dnia Babci. Mogę szczerze napisać, że wiele zawdzięczam moim babciom. Były przy mnie gdy byłam mała i później, gdy założyłam własną rodzinę. Teraz możemy liczyć na nasze mamy, gdy potrzebują je nasze dzieci. Babcia to prawdziwy skarb.


czwartek, 19 stycznia 2012

Inne? ale nie brzydkie...




Na blogu Bubisi piękny bałwanek, symetryczny, okrąglutki, jak się patrzy. Nasz, piękny inaczej-jakby powiedziała moja starsza córcia. Pamiętacie bajkę "Barba Papa"? Myślę, że nasz bałwanek wypisz, wymaluj jak z owej kreskówki:)