Dom Rodzina Hobby Ogród czyli moje małe radości
..............................................................................................................

wtorek, 1 grudnia 2009

Świąteczne serduszka


Jeżeli w grudniu to świątecznie, a jak świątecznie to na czerwono.












Miałam już nie kupować wiklinowych koszyków, ale ten był inny-świąteczny więc się skusiłam. Może mi ktoś przyniesie w nim śniadanie do łóżka?










środa, 25 listopada 2009

Święto misia

25 listopada-między narodowy dzień pluszowego misia.





To te najważniejsze w moim domu, większość z szczególną historią.















Ten jest nowy i prawdę mówiąc kupiłam go tylko dlatego, że był bardzo słodki.



Chyba zrobimy w domu małą imprezę w końcu jest okazja, mamy dzień misia, a u nas to prawdziwe święto.

Album ślubny

Miałam bardzo brzydki album ślubny. Chyba najbrzydszy jaki widziałam.










To prawda, że maiałm już ponad 20 lat, więc chyba nadszedł już odpowiedni czas, żeby coś z nim zrobić.




Naoglądałam się w internecie cudowności pt.scrapbooking i naszła mnie ochota, żeby też spróbować.
Do mistrzów mi daleko ale na pewno jest lepiej niż w pierwotnej wersji.









Do albumu oprócz zdjęć dodałam parę tekstów, chyba ponad czasowych w każdym razie takich, które do mnie bardzo przemawiają.























Kilka elementów z bliska.



































sobota, 14 listopada 2009

Zasuszone wspomnienia






Lubię suszone kwiaty.Pasują do starych mebli a takich u nas parę mamy. To łatwa do zrobienia, tania dekoracja. Najbardziej lubię suszyć róże, hortensje, trawy, zboża. Można je nawet zabarwić ale ja wole naturalne barwy, nawet jeśli wyblakną.











Można kupić gotowe kompozycje ale zasuszone przez nas mają swoją duszą.

Przypominają okazje z okazji których je dostaliśmy.
Tę dostałam na 40-te urodziny.










Suszone rośliny dobrze komponują się z wikliną a ja lubię wiklinę.

Uwielbiam kosze, koszyczki.











W tej szklanej misie są płatki róż z mojego ogrodu, skropione olejkiem wonnym.




czwartek, 12 listopada 2009

Ostatnie zbiory

To ostatnie zbiory z mojej jabłonki. Może nie są najładniejsze ale są bardzo smaczne, przede wszystkim bardzo soczyste i słodkie.


.






Ledwo wkleiłam dwa zdjęcia, a Danielek już zrobił z nich sok. Wymieszał go z marchewkowym i właśnie się delektuję świeżym sokiem własnej produkcji.
Tylko dlaczego dzieci nie chcą go pić, wolą takie z kartonu, kupione w sklepie-nie pojmuję, gdzie im do naszego soczku!

Więc to ostatnie zdjęcie to już tylko wspomnienie po naszych jabłuszkach.

środa, 11 listopada 2009

Torebka?

Torebka już gotowa, może woreczek. Wystarczy jeden wieczór, no dwa, bo do torebki ażurowej trzeba podszewkę żeby nie pogubić zawartości. Do ciepłych, zimowych szali takie torebki wyglądają naprawdę fajnie, no i można zaskoczyć koleżanki ciekawym pomysłem. Zamiast nowej drogiej kreacji wystarczy omotać ramiona szlem wełnianym, dołożyć wełnianą torebkę i efekt murowany, no i nie spotkasz drugiej takiej samej. Tanio, niepowtarzalnie i ponad czasowo.