Jakiś czas temu spróbowałam zabawy z papierem ryżowym i zaszalałam. Wykorzystałam co do skrawka cały arkusz. Powstał niby zestaw, którego poszczególne elementy i tak rozstawiłam po całym domu.
Ze starych kieliszków zrobiłam dwa lampiony do jadalni, będą dekoracją stołu.
Wazonik ma się rozumieć na kwiatuszki.
Kufel i butelka znalazły miejsce na tzw dyżurnej półeczce, takiej która co jakiś czas zmienia miejsce i wystrój.
A mała buteleczka będzie udawała świecznik w salonie.
I tak mój komplet się rozkomplecił :)
W najbliższym czasie będę musiała zrobić sobie nie wielką przerwę w blogowaniu bo czeka mnie mały wyjazd w celach leczniczych, a jak wrócę będę musiała szykować się do świąt. Ale mam nadzieję, że pojawię się choć na chwilkę w grudniu.
czwartek, 14 listopada 2013
niedziela, 10 listopada 2013
Wymarzona i od lat wyczekana, jedyna taka
Dziś chciałam się pochwalić moim tegorocznym prezentem urodzinowym. Co prawda urodziny mam w kwietniu, ale jesienne wieczory lepiej nadają się do prezentacji mojej wymarzonej od lat lampy tiffaniego. Pojawiła się ona już na moich fotkach ale dzisiaj wystąpi w roli głównej.
No i mówimy o takiej prawdziwej lampie witrarzowej, nie chinskiej imitacji. Od zawsze chciałam mieć takie cudeńko, ale ograniczały mnie finanse. No i w tym roku, na moje 45 urodziny(życie naprawdę zaczyna się po 40-sce) mój ślubny zaprosił mnie do pracowni artystycznych lamp gdzie oszalałam z zachwytu. Pośród mnóstwa pięknych lamp miałam miałam wybrać sobie jedną, którą pan zrobi specjalnie dla mnie. I to było bardzo trudne, którą ? Wszystkie były takie piękne ! Miotałam się jak dziecko między zabawkami, myślałam tylko, że jedna ładniejsza od drugij i wtedy zobaczyłam moją lampę i wiedziałam, że to właśnie ta jedyna.
Mleczno brązowa z bursztynami. Czekałam na nią ponad miesiąc bo bursztyny oprawiał jakiś fachowiec z galeri biżuteri nad morzem, a dopiero potem przyjechały do pracowni na Śląsk i tam pan wkomponował je w klosz do mojej lampy.
Żadne słowa i zdjęcia nie są w stanie oddać piękna mojego światełka. Te lampy, które widujecie w sklepach z dekoracjami naprawdę zrobione są z zupełnie innego szkła, które nigdy nie da efektu takiego jak prawdziwy witraż. Jeśli ktoś raz widził prawdziwą lampę witrażową wie o czym mowa.
Wieczory tej jesieni są dla mnie nawet za krótkie, gdy tylko zajdzie słoneczko, włanczam swoją lampę i uśmiecham się całą gębą a domownicy mają już po kokardę moich ochów i achów. Wiem, że mogłam mieć w zamian całą szafę nowych kiecek albo fajne fczasy w spa ale ja wybrałam lampę, która będzie rozjaśniać moje wszystkie długie wieczory, a każdy z nich będzie świecił innymi kolorami bo to właśnie taka zaczarowana lampa.
niedziela, 3 listopada 2013
Kochanej córeczce
2 listopada Karolcia obchodziła 18 urodziny.
Świętować zaczęliśmy o północy w piątek a ostatni goście wyszli dopiero dzisiaj po południu :). W naszej dzielnicy dorosłe życie zaczyna się od wielkiego sprzątania do którego budzą solenizanta wyjącą syreną rówieśnicy. Zwyczaj trochę dziwny, bo najpierw goście naśmiecą a ty musisz im za to nalać wódeczki, a śmiecą okrutnie. Więc gdy młodzież nocą zaszalała, goście rodziny tak oto są witani u wejścia.
Takim o to wyjącym urządzeniem zwołują gości na imprezkę.
Przed chałupą prawdziwy chlew ale w domku podejmujemy przyzwoicie jak należy z gracją :)
Oprócz standardowych prezentów młodzież robi sobie wygłupy i obdarowuje solenizanta czymś specjalnym. Karolcia dostała kitel, strzykawki, bandaże i różne akcesoria medyczne, bo swoją przyszłość chce związać z medycyną lub farmacją. Do upominku była dołączona pluszowa krowa w jednorazowych rękawiczkach i masce, czy to zwierzątko miało jakąś szczególną wymowę ? :)
Potem już były same przyjemności, prezenty, słodkości, szampan, zabawa....
A jak goście opuścili nasze progi, cieszyliśmy się w gronie rodzinki. Takie wspominki, ciepłe chwile i bardzo osobiste, szczególnie dla nas rodziców.
Niech życie, które przed tobą córeczko,
będzie tak jasne jak spojrzenie w oczy
i proste jak podanie ręki
Subskrybuj:
Posty (Atom)